wtorek, 19 marca 2013

Siddhardta Gautama, czyli krótka rozprawa o Buddzie

Budda w Mihintale, Sri Lanka


Myślę, że tytuł wpisu wyjaśnia dość dokładnie czego (a raczej kogo) będzie dotyczył dzisiejszy wpis. Wiele osób swoją wiedzę na temat założyciela buddyzmu ogranicza do wizerunku uśmiechniętego grubaska siedzącego z dziwnie wykrzywionymi nogami i wydającym dźwięki podobne do mruczenia kota. Postarajmy się zatem zgłębić nieco historię Siddharty.

A rozpoczyna się ona jeszcze przed pojawieniem się Buddy na świecie, bowiem jego narodziny były poprzedzone różnymi znakami. Dla przykładu, według jednej z legend, Mai, matce Siddharty przyśnił się słoń. Niby nic dziwnego, jednak fakt, iż zwierzę postanowiło wejść do jej łona można odebrać jako przedawkowanie LSD, bądź jakiś znak z niebios. Maja jednak uważała, że wtedy nic nie brała i niewątpliwie dziecko, które urodzi będzie wyjątkowe. I było. Tuż po opuszczeniu matczynej świątyni wykonało siedem kroków, spojrzało w cztery strony świata i ogłosiło się panem światów. Ponadto spod jego stópek przy każdym kontakcie z ziemią wyrastał kwiat lotosu.

Suddhodana ukazuje swojego syna
mędrcowi Asicie
Jego ojcem był Suddhodana, władca miasta Kavilapastu. Chcąc poznać przyszłość swojego potomka wezwał do swego pałacu mędrca Asitę. Ujrzawszy niemowlę ów mędrzec stwierdził, że Budda stanie się wielkim człowiekiem, będzie wiódł święty żywot, a wpływy jego nauk będą dalekosiężne. Paradoksalnie ta wizja ojcu się niezbyt spodobała, więc postanowił zrobić dla syna swoiste getto z pałacu, z którego nie wychodził przez 29 lat. W tym okresie młody Siddharta był zupełnie odcięty od zła tego świata. W pałacu żyli wyłącznie ludzie młodzi i zdrowi, książę wygrywał wszystko, czego się dotknął, a gdy na dworze padał deszcz siedział w swoim pałacu zabawiany przez kobiety. W wieku 16 lat poślubił księżniczkę Jasodharę, której spłodził synka – Rahulę.

Co ciekawe Budda sprytnie wymigał się od swoich ojcowskich obowiązków i płacenia alimentów. W dniu narodzin Rahuli wyszedł poza obręb pałacu i ujrzał ascetę, starca, konwój pogrzebowy i chorego. Stwierdził wtedy, że w sumie to spoko byłoby rozwiązać wszystkie problemy na świecie i niczym łysiejący gitarzysta w średnim wieku marzący o karierze rockmana opuścił rodzinę i pałac, aby odnaleźć drogę wyzwolenia z cierpienia. I udało mu się.

Jednak nie było to takie proste. Początkowo tułał się przez 6 lat prowadząc żebracze życie w towarzystwie dwóch mędrców, a po rezygnacji z ich usług dołączył do grupy pięciu ascetów. Prędko stał się dla nich wzorem postępowania i przywódcą ze względu na niezwykłe umiejętności umartwiania swojego ciała. Kiedy jednak Siddharta stał się tak chudy, że mieścił się w ubrania dla 12-miesięcznych dzieci i mógł schować za łopatą stwierdził, że to bez sensu. Skosztował ryżu, mleka oraz kwaśnego chleba i opuścił ascetów, którzy obrazili się na współtowarzysza za zaniechanie dotychczasowej ścieżki postępowania.

Posilony i odświeżony wyruszył w drogę. Zatrzymał się w okolicach dzisiejszego miasta Bodhgaya, gdzie przycupnął na świeżo skoszonej trawce pod drzewem Bodhi i uznał, że będzie siedział tam tak długo, aż nie pojmie dlaczego ludzie są nieszczęśliwi. Medytował 49 dni. Przechodząc w coraz głębsze fazy medytacji był kuszony przez demona Marę, aby zaprzestał praktyki. W ostateczności jednak Budda stał się buddą (czyli oświeconym); poznał swoje wcześniejsze wcielenia, tajemnicę smutku oraz odkrył, czego człowiek potrzebuje, aby zatriumfować nad cierpieniem. Odnosząc się do nauk buddyjskich receptą jest wyzbycie się pragnień.

Kazanie w Parku Gazeli

Po osiągnięciu oświecenia medytował jeszcze przez jakiś czas zastanawiając się, czy ogłosić swoje odkrycie światu. Zstąpił jednak do niego bóg Brahma, który rozwiał jego wcześniejsze wątpliwości i w ten sposób Siddharta Gautama, znany lepiej jako Budda Śiakjamuni rozpoczął półwieczną tułaczkę po Indiach głosząc swoje nauki. Swoje pierwsze kazanie postanowił przekazać piątce swoich towarzyszy ascetów. Miało to miejsce w Parku Gazeli w okolicach miejscowości Sarnath. W czasie swoich podróży nauczał mnichów, jak i osoby świeckie zjednując przy sobie coraz więcej uczniów, którzy coraz dalej przekazywali nauki Oświeconego, tworząc swego rodzaju reakcję łańcuchową. Przypomniał sobie również o tym, że kiedyś to miał żonę i synka i przywędrował do Kapilavastu, by tam nauczać Dharmy. Rahula jak i Jasodhara pod wpływem słów Siddharty postanowili wstąpić do zakonu, by tam zgłębiać tajniki własnej duszy.

Parinirwana Siddharty
W końcu, po 45 latach głoszenia nauk 80-letni Budda doszedł do miasteczka Kuśingara, gdzie przyjął gościnę u kowala Czundy. Poczęstunek, który od niego otrzymał nie mógł jednak należeć do najświeższych, ponieważ u Siddharty wywołał on atak dyzenterii. A ponieważ w ówczesnych Indiach lekarze posługiwali się magią oraz imbirem, nieuniknionym skutkiem odwodnienia z powodu choroby stała się śmierć oraz parinirwana jednego z wielkich przywódców religijnych. Legendy mówią, iż momentowi odejścia ze świata Gautamie towarzyszyły wyładowania atmosferyczne oraz trzęsienie ziemi. Po 6-dniowej ceremonii pogrzebowej ciało Buddy zostało spalone, a prochy podzielone na 8 części i złożone w stupach w różnych miejscowościach w Indiach.

wtorek, 26 lutego 2013

Jerozolima, czyli religijna stolica świata

Ściana Płaczu i meczet Kopuła na Skale w Jerozolimie

Tłumacząc nazwę „Jerozolima” z języka hebrajskiego możemy być nieco skonsternowani, gdy dowiemy się, że znaczy z grubsza tyle, co „domostwo pokoju”. Dziś bowiem miasto to, jak i cały Izrael ma z pokojem tyle wspólnego, co Justin Bieber z testosteronem. Oczywiście mamy proste wytłumaczenie dla takiego stanu rzeczy. I jest to zróżnicowanie religijne.

Początki Jerozolimy sięgają już III tysiąclecia p.n.e. Jednak pierwszym ważnym z punktu rozwoju miasta wydarzeniem historycznym było przeniesienie do tego miejsca z Hebronu stolicy państwa Izrael. Stało się to z rozkazu króla Dawida gdzieś około 1003 roku p.n.e. Wraz z mianem najważniejszego miasta w państwie władca przytaszczył ze sobą największą żydowską świętość – Arkę Przymierza. Z powodu, że tego rodzaju zabawek nie trzyma się byle gdzie, Dawid zbudował mury miejskie, a jego syn – król Salomon w latach 966-959 p.n.e. wzniósł Pierwszą Świątynię Jerozolimską.

Żydowska Jerozolima


Druga Świątynia
W tym miejscu zaczyna się religijna historia Jerozolimy. Świątynia została zbudowana w miejscu, gdzie Abraham miał składać Bogu swojego syna Izaaka - na wzgórzu Moria. Prawdopodobnie nazwa ta od razu kojarzy się Wam z sagą Władcy Pierścieni i kopalniami krasnoludów. Jednakże tłumacząc ją na język polski fani Tolkiena mogą być nieco zdumieni, gdyż oznacza to ni mniej ni więcej co „wybrane przez Jahwe”. Abstrahując jednak od żydowskiego pochodzenia królestwa Balina, świątynia przechowywała Arkę Przymierza przez niecałe 400 lat. Sielanka skończyła się w 586 r. p.n.e., kiedy król Babilonii – Nabuchodonozor II (jeśli już wszystko tłumaczymy, to ów akadyjskie imię znaczy „Boże Nabu strzeż mego najstarszego syna”) stwierdził, że w sumie to spoko byłoby co nieco poplądrować i zburzył Pierwszą Świątynię. Arka zaginęła, a Naród Wybrany przez pół wieku trwał w niewoli babilońskiej. Po odzyskaniu przez Izraelitów wolności wzniesiono w latach 520-515 p.n.e. nową świątynię, jednak ze zdecydowanie mniejszym przepychem. W II w. p.n.e. władca starożytnej Syrii – Antioch IV Epifanes dążący do hellenizacji Żydów przemianował na pewien czas obiekt kultu sanktuarium na fenickiego boga Baala. Niemniej jednak porządek w ostateczności wrócił do Jerozolimy. Za czasów panowania Heroda wielkiego Świątynia została nawet rozbudowana, lecz w 70 r. n.e. z rozkazu cesarza Wespazjana, jego syn – Tytus Flawiusz obalił powstanie żydowskie zabijając 600 tys. ludzi, burząc Jerozolimę oraz paląc Świątynię, po której pozostała jedynie zachodnia część muru. Część ta, zbudowana właśnie za czasów Heroda, znana jest pod nazwą Ściany Płaczu (Kotel ha-Maraawi) i stanowi dzisiaj największą świętość dla wyznawców judaizmu.

Ściana Płaczu
Ściana Płaczu mierzy 60 metrów długości i podzielona jest na dwie części: 48-metrową dla mężczyzn i 12-metrową przeznaczoną dla kobiet. Jeśli w tym miejscu dopatrujecie się już lekkiej dyskryminacji to dodam tylko, że płeć piękna nie może odmawiać na głos modlitw, śpiewać, czytać Tory ani nawet zakładać rytualnego szalu modlitewnego. Te bestialskie przewinienia grożą aresztem, lub atakiem ze strony najbardziej ortodoksyjnych Żydów. Jest to główne miejsce pielgrzymek wyznawców judaizmu na całym świecie, którzy podróżują tutaj już od IV w. Jednak problemy wynikające z sąsiedztwa muzułmańskiego spowodowały, iż po odzyskaniu niepodległości przez Izrael (1948 r.) przez 19 lat Mur Zachodni był pod kontrolą Jordanii, a Żydzi nie mieli prawa się pod nią modlić. Peszek.

Chrześcijańska Jerozolima


Bazylika Grobu Pańskiego
Kontynuując naszą podróż przez wieki lądujemy w 326 r., kiedy święta Helena, matka cesarza Konstantyna odnalazła rzekome relikwie krzyża na którym zmarł Chrystus. W międzyczasie przez pewien okres po powstaniu Szymona Bar Kochby (132-135) Jerozolima zniknęła z mapy świata, a jej miejsce zajęła miejscowość o nazwie Aelia Capitolina. W 333 r. n.e. w miejscu, gdzie istniał domniemany grób Jezusa stanęła Bazylika Grobu Pańskiego, jeden z najważniejszych kościołów świata chrześcijańskiego. Obecny kształt przyjęła w roku 1149 z okazji wypraw krzyżowych. Pieczę nad sanktuarium sprawują trzy wspólnoty – katolicka, grecka oraz ormiańska. Bazylika zachowuje miejsce, gdzie Syn Boży został pochowany oraz gdzie miało miejsce jego ukrzyżowanie (Golgota). Pięć ostatnich stacji drogi krzyżowej znajduje się również na obszarze tegoż kościoła. Według tradycji prawosławnej, podczas Wielkiej Soboty obchodzonej zgodnie z kalendarzem juliańskim, w Kaplicy Grobu Bożego mamy do czynienia z tzw. Cudem Świętego Ognia. Ok. 13.45 patriarcha obchodzi kaplicę dookoła, a następnie wstępuje do środka z dwoma pękami świec. Gdy przebywa w środku (nieobserwowany przez nikogo za zasłoną) na płycie Grobu Pańskiego pojawia się ogień, od którego kapłan zapala świece. Wierni radują się z okazji cudu i podjarani również pragną zabrać trochę płomieni dla siebie.

Kolejnym istotnym z punktu widzenia kultu chrześcijańskiego miejscem na obszarze Jerozolimy jest Wieczernik, czyli miejsce, gdzie Jezus wraz z 12 apostołami spożywali Ostatnią Wieczerzę. Mimo, iż dla chrześcijan jest to miejsce wyjątkowo istotne, to jest dziś niedostępne dla kultu chrześcijańskiego. A jak to się stało? Za wszystkim stoją muzułmanie, którzy w Jerozolimie zgarnęli najlepsze fanty, ale o tym trochę później. Po kilkukrotnym bawieniu się Wieczernika w feniksa, który był burzony i odbudowywany w 1551 roku Turcy grzecznie poprosili franciszkanów (którzy sprawowali pieczę nad budynkiem od połowy XIV w.), żeby sobie poszli, bo chcą tu zrobić meczet. Oczywiście mnisi, którzy bardzo lubili kebaby (już wtedy istniały) chętnie zgodzili się odstąpić budynek za trochę grillowanej baraniny. Muzułmanie ostatecznie stracili władanie nad Wieczernikiem w 1948 r., kiedy kontrolę nad nim przejął rząd izraelski. A z okazji, że Żydzi w sumie to nie do końca są za pan brat z chrześcijanami, udostępnili dla nich budynek, ale wyłącznie dla celów turystycznych.

Poza tymi dwoma miejscami istnieje jeszcze wiele istotnych kaplic i kościołów związanych z życiem Jezusa i Maryi, których podobne opisywanie zajęłoby jakieś 27 lat, tylko wspomnę o kilku z nich:

- kościół św. Anny – miejsce narodzin Maryi
- Sadzawka Owcza – cud uzdrowienia paralityka
- kaplice Biczowania i Skazania na Śmierć
- Bazylika Zaśnięcia Maryi
- Sanktuarium Wniebowstąpienia na Górze Oliwnej
- Betania (dziś Al-Ajzarija) – wioska, gdzie często przebywał Jezus i wskrzesił Łazarza
- kościół Wniebowzięcia NMP – nad pustym grobem Maryi
- Grota Getsemani – miejsce pojmania Jezusa
- Ogród Oliwny
- Droga Krzyżowa (Via Dolorosa)


Islamska Jerozolima


W tym momencie docieramy do muzułmańskiego rozdziału historii Jerozolimy. Najważniejszą rolę przy uświęcaniu tego miejsca miał Prorok Mahomet. Otóż w 621 r. na skrzydlatym wierzchowcu Al-Buraku (który był niezłą hybrydą, ponieważ oprócz skrzydeł dodatkowo miał twarz Sary Jessici Parker kobiety, uszy osła i ogon pawia) odbył on mistyczną Podróż Nocną (al-isra) z Mekki do Jerozolimy. Tam,  akurat w miejscu gdzie w Świątyni Jerozolimskiej mieściło się Święte Świętych (tam przechowywana była Arka Przymierza) Prorok dostąpił zaszczytu wniebowstąpienia (al-miradż).

Kopuła na Skale
Dziś w miejscu tym wznosi się zbudowany w latach 687-92 słynny meczet Kopuła na Skale (Qubbat as-Sachra). Wewnątrz znajduje się naga skała wznosząca się jakieś 1,5 metra ponad posadzkę świątyni. Według tradycji są na niej odciśnięte stopy Mahometa i dłoń archanioła Gabriela, który zabrał go z tego właśnie miejsca na wycieczkę w niebiosa. Co ciekawe istnieją legendy o tym, jakoby kamień ten miał odegrać jakąś bardzo istotną rolę w dniu Sądu Ostatecznego. Przywędruje do niego wtedy Czarny Kamień z Mekki i skała przemówi ludzkim głosem, a wcześniej wspomniany archanioł Gabriel  stanie na niej i ogłosi światu dzień sądu. Dodatkowo w meczecie znajduje się relikwiarz z włosem z brody Mahometa, a pod skałą którą nocował znajduje się odcisk jego turbana, gdzie Prorok uderzył się podczas wstawania.

Drugim ważnym dla muzułmanów miejscem jest meczet al Aksa, znajdujący się również na Wzgórzu Świątynnym. Jest to najdalszy punkt do którego udał się Prorok podczas Podróży Nocnej. Z tej racji tłumaczenie nazwy („najdalszy”) nie powinno być zdziwieniem. Świątynia zbudowana została w latach 705-15 na miejscu zburzonego kościoła Najświętszej Maryi Panny, który akurat dziwnym zbiegiem okoliczności musiał nakładać się z miejscem, do którego przywędrował Mahomet.

Stare Miasto w Jerozolimie


Plan Starego Miasta w Jerozolimie
W związku z opisanymi wydarzeniami jerozolimskie stare miasto podzieliło się na cztery dzielnice: żydowską, chrześcijańską, muzułmańską oraz ormiańską. Można powiedzieć, że im późniejsza religia, tym lepsze miejsca dla siebie zagarnęła. Żydzi, którzy przybyli najwcześniej na swojej części mają jedynie Ścianę Płaczu. Miejsce, gdzie stała niegdyś Świątynia wraz z Arką Przymierza znajduje się obecnie na obszarze dzielnicy muzułmańskiej. Chrześcijanie mieli więcej szczęścia; ich najważniejsza świątynia – Bazylika Grobu Pańskiego mieści się w obszarze chrześcijańskiego kwartału. Mniej farta miał chociażby kościół św. Anny znajdujący się dziś w północnej części kwartału islamskiego. Muzułmanie mają najwięcej wygody – dwa najważniejsze meczety: Kopuła na Skale i Al-Aksa obejmuje granica dzielnicy w której dominowały wpływy islamskie. Pomimo wielu niesnasek związanych głównie z miejscem, gdzie znajdowała się Świątynia Jerozolimska (wielu muzułmanów (w tym Jaser Arafat) zaprzeczali nawet jej istnieniu) jest to miejsce wyjątkowe ze względu na swoją szczególnie bogatą historię. Historię, która w żaden sposób nie potwierdziła słuszności nadania miastu nazwy „domostwa pokoju”.

czwartek, 21 lutego 2013

Hadżdż, czyli najważniejsza podróż muzłumanina



Wszyscy słyszeliśmy o obowiązkach nałożonych na muzułmanów, czyli słynnych pięciu filarach islamu (Arkan-al-Islam). Trzeba wspomnieć, że niektóre odłamy (głównie szyickie) zasady te tratują bardziej jako zalecenia, a nie zobowiązania, bez których zbawienie nie może być osiągnięte. Jednak zdecydowana większość stosuje się do nich z największym szacunkiem. Zasadami tymi są: wyznanie wiary (szahada), modlitwa (salat), jałmużna (zakat), post (saum) oraz pielgrzymka do Mekki, czyli hadżdż

Często w naszych wyobrażeniach na słowo „pielgrzymka”  maluje się obraz typowej chrześcijańskiej wyprawy do miejsca świętego, która poniekąd przypomina rodzaj turystyki poznawczej. Pielgrzym wpada sam albo z ekipą pątników do jednego z kościołów, by w tym miejscu oddać hołd Bogu i spada do domu. Jednak w kulturze chrześcijańskiej rzadko mamy do czynienia ze swego rodzaju rytuałami, których trzeba dokonać, aby pielgrzymka została uznana za pielgrzymkę, a nie tylko za duchowy wypad weekendowy. Z tego powodu idea ostatniego z filarów islamskich jest dla nas zwykłym odwiedzeniem świętego miasta, co nie do końca jest prawdą.

Na wstępie należy nadmienić, iż w Mekce dokonuje się dwóch rodzajów pielgrzymek: mniejszej, czyli umry oraz większej, zwanej hadżdżem. Umra może być dokonana w obojętnym momencie w roku, natomiast z już wspominanym wcześniej  hadżdżem jest spawa troszkę trudniejsza. Można jej dokonać tylko podczas ostatniego miesiąca kalendarza muzułmańskiego, zu al-hidżry.

W tym miejscu warto wspomnieć, że sama Mekka jeszcze przed czasami islamskimi była miejscem świętym. Już za czasów Ptolemeusza była znana jako Macoraba (od mukaraba - świątynia) i Matka Miast. Stało tu pogańskie sanktuarium, gdzie znajdował się panteon arabskich bożków, a miejsce to w szczególności poświęcone było głównym czterem bóstwom: Hubalowi, Al-Uzzie, Al-Lat i Manat. Rytuał hadżdżu odbywał się ku czci tych bogów, a w młodości sam Mahomet również brał w nich udział. Ustanowienie Allaha jedynym prawowitym bóstwem nastąpiło w drodze tradycyjnej, czyli pokojowej jak Korea Północna dopiero w okresie ramadanu w 630 r. Ale przejdźmy do samej pielgrzymki. Przemierzymy ją wraz z pobożnym muzułmaninem o wyjątkowym w kręgu islamskim imieniu Ahmed.

Do 7. zu al-hidżra


Modlący się w stroju ihram
Ahmed wybiera się do Świętego Miasta. Dziś oczywiście dotarcie do Mekki dla średnio zamożnego muzułmanina jest trudne jak przekonanie dalajlamy do bycia miłym, jednak dla tych wyznawców, który nie posiadają platformy wiertniczej taka wyprawa może okazać się niemożliwa, lub prawie niewykonalna. Na przykład w Afryce niejednokrotnie wieś zrzuca się na wycieczkę jednego ze swoich przedstawicieli, aby ten odbył hadżdż za wszystkich mieszkańców. Dodatkowo trzeba wspomnieć, że  3-5% pielgrzymów rocznie nie ma pieniędzy na powrót i tacy pątnicy (np. wspomnieni biedniejsi Afrykanie) zmuszeni są pozostać w Mekce do końca życia (co raczej dla nich nie stanowiło problemu, ponieważ śmierć w Świętym Mieście oznacza automatyczne zbawienie). W Malezji często rodzina zbierała pieniądze przez całe życie aby móc wybrać się na hadżdż. Zazwyczaj tuż przed wyprawą sprzedawała w tym celu cały swój dobytek (który często oznaczał trochę ziemi i parę krów) i po powrocie rodzina popadała w skrajną nędzę. Z tego powodu powstała instytucja Tabung Hajj, która działa podobnie do ZUSu – „przyjmuje w depozyt” oszczędności klienta, który w momencie, w którym chce odbyć pielgrzymkę wypłaca je i może bez obaw dokonać swojego obowiązku. W dzisiejszych czasach lotnisko w Dżubbie obsługuje większość pielgrzymów przybywających do Mekki, jednak w przeszłości dotarcie do Matki Miast było jednoznaczne z pokonaniem pustyni. Oczywiście spotykało się to z wieloma trudnościami – karawany musiały odpierać ataki Beduinów (np. w 1757 r. z ich rąk zginęło 20 000 pątników) oraz natury (np. w 1016 r. z 26 000 pielgrzymów przeżyło jedynie 6 000, którzy zdecydowali się pić mocz wielbłądów, a w 1826 r. karawanę syryjską nawiedził gorący wiatr chamsin, który pochłonął 12 000 istnień).

Niemniej jednak nasz Ahmed dociera ostatecznie do bram Mekki. W tym momencie musi on przejść w specjalnie wyznaczonym miejscu (mikat) na teren świętego terytorium, które wokół Matki Miast rozciąga się na obszarze 770 km2. Ahmed wdziewa rytualną białą szatę i przekraczając granicę haramu („święte terytorium”) wkracza w stan sakralizacji (ihram). Od tego momentu nasz przyjaciel nie może używać perfum, obcinać paznokci, podcinać, ani nawet porządkować włosów. Podczas obrzędów zakazany jest seks (nawet nie można kierować myśli ku płci przeciwnej), palenie tytoniu, przeklinanie, bójki, czy nawet składanie przysiąg. Ciało Ahmeda staje się również idealnym posiłkiem dla wszelakich insektów, gdyż celowe zabicie komara, czy nawet pierwotniaka jest surowo zabronione. Ciekawą sprawą jest to, że niedozwolone są również wszelakie węzły (dotyczy to również szwów na ubraniach), dlatego noszenie adidasów ze sznurówkami mogłoby skończyć się zwyzywaniem biednego Ahmeda od bezbożników. Ale nasz pielgrzym na swoje stopy wdział sandały, więc nic podczas pielgrzymki mu nie będzie groziło.

7. zu al-hidżra


Pielgrzymi próbujący pocałować Czarny Kamień
Ahmed wraz z kumplami i żonami gromadzi się w meczecie al-Haram, by wysłuchać kazania i dokonać tawafu. W tym celu nasz przyjaciel musi siedmiokrotnie okrążyć al-Kaabę (o której zobowiązuję się do stworzenia osobnego artykułu) przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Zalecane jest, aby trzy pierwsze okrążenia były dokonane w szybszym tempie od czterech kolejnych. Podczas tego obrzędu Ahmedowi udaje się przecisnąć przez tłum i pocałować Czarny Kamień (na którym znajduje się gruba warstwa zaschłej śliny), co wcale nie jest takie proste – bardzo często zdarzają się sytuacje stratowania ludzi podczas hadżdżu, jednak śmierć w trakcie tej ceremonii uznawane jest jako akt łaski bożej. Następnie nasz bohater udaje się na bieg (saj) między wzgórzami Safa i Marwa, który również powinien być wykonany siedmiokrotnie. Jest to symboliczne wspomnienie służącej Abrahama - Hadżar, która siedem razy przemierzyła ten odcinek w celu poszukiwania wody dla swojego umierającego z pragnienia syna Ismaela, aż w końcu z pomocą anioła wytrysnęło źródełko Zamzam (znajdujące się dziś na obszarze meczetu), dzięki któremu mogła uratować swojego potomka.

8. zu al-hidżra


Ahmed udaje się do doliny Miny, gdzie jest odprawiana modlitwa południowa, wygłoszone zostaje kazanie i w sumie nic ciekawszego się nie dzieje.

9. zu al-hidżra


Procesja gromadzi się na równinie Arafat. Tam następuje moment szczytowy hadżdżu – następuje akt symboliczny, mający uświadomić „ostatnie zgromadzenie” w Dniu Zmartwychwstania, kiedy dusze będą oczekiwać na Sąd Ostateczny. A co w związku z tym robi Ahmed? Otóż w pozycji stojącej powtarza sobie przez całe popołudnie labbajkę („Oto jestem przed Tobą!”, „Oto ja mój Boże!”) lub modlitwy osobiste, a od zachodu Słońca rozpoczyna bieg (ifada) do wzgórza Al-Muzdalifa, gdzie odprawiane są rytualne modlitwy i wybiera dla siebie jak najbardziej aerodynamiczne kamienie potrzebne do kolejnych obrzędów.

10. zu al-hidżra


Rytuał kamienowania szatana
Ahmed wysłuchuje kolejnego kazania i udaje się wraz z towarzyszami z powrotem do doliny Miny. Tam dokonywany jest rytuał rzucania siedmiu kamieni na jeden z trzech stosów – Pierwszy Kamień, Środkowy Kamień i Kamień Zbocza (Wielki Diabeł), popularnie zwany „kamienowaniem szatana”. Jest to nawiązanie do historii, gdy szatan próbując odwieść Abrahama (u muzłumanów Ibrahima) od złożenia ofiary Bogu ze swojego syna, został obrzucany kamieniami przez ojca narodu żydowskiego. Następnie nasz towarzysz dokonuje dobrowolnego morderstwa na smutnej owieczce(może być też kózka, dawniej wielbłądek) i goli głowę na znak desakralizacji. Tak oficjalnie kończy się pielgrzymka.


Dalsze dzieje Ahmeda


Nasz dzielny pielgrzym jednak nie po to przebył tyle kilometrów, by zadowolić się jedynie spełnieniem swojego obowiązku. Postanawia dokonać również pielgrzymki mniejszej (umry) oraz odwiedzić grób Proroka w Medynie, jak to czyni spora część pątników. W tym jednak miejscu musimy się pożegnać z bohaterem i życzyć mu szczęścia, większej ilości żon oraz zbawienia, gdyż w jego wypadku w niebie będzie na niego czekać niezły harem złożony z 72 dziewic, co niewątpliwie ucieszyłoby naszego przyjaciela.

wtorek, 29 stycznia 2013

Mormoni, czyli chrześcijanie w wersji amerykańskiej


Posąg Jezusa na Temple Square w Salt Lake City
Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich,  potocznie zwany Kościołem Mormonów to związek wyznaniowy powstały w 1830 roku na terenie USA.  Zrzesza obecnie około 15 mln członków, z czego największa wspólnota żyje w stanie Utah, a główną siedzibę stanowi Salt Lake City. Co jednak spowodowało powstanie tego odłamu? Dlaczego wyznawcy żyją w miejscu, gdzie warunki klimatyczne są tak przyjemne jak trzymanie pod koszulką rozwścieczonej łasicy? W co wierzy Mitt Romney, kandydat na prezydenta USA w 2012 roku? W tym artykule postaram się przedstawić odpowiedzi na te oraz inne pytania.

Joseph Smith
Wszystko zaczęło się w 1820 roku. Wtedy to, według doktryny mormońskiej, 14-letni Joseph Smith  w gaju zwanym Sacred Grove doznał objawienia – ujrzał on Boga Ojca i Syna Bożego, którzy rozkazali mu nie przystępować do żadnego z kościołów i cierpliwie czekać na dalsze instrukcje. Nadeszły one 3 lata później wraz z ukazaniem się młodemu Smithowi anioła Moroniego, który ujawnił położenie tak zwanych Złotych Płyt. Był to zagrzebany w Górze Cumorah tekst Księgi Mormona zapisany w języku „reformowanym egipskim”, przetłumaczony przez proroka za pomocą boskiego natchnienia. Opublikowany 26.03.1830 r. stał się obok Biblii fundamentem wiary dla mormonów, których kościół został założony dokładnie 11 dni później.


Co zatem znajduje się w Księdze Mormona? Jest to kronika spisana w podobnym do Biblii stylu przez proroka-historyka o imieniu Mormon w 322 r. Opisuje ona dzieje ówczesnych mieszkańców Ameryki w latach 600 r. p.n.e do 400 r. n.e. Historia rozpoczyna się, gdy Lehi, hebrajski prorok, zgodnie z wolą Bożą opuszcza Jerozolimę i wypływa z Półwyspu Arabskiego do Ameryki. Tam rodzina jego rozrasta się, aż dochodzi do podziału na grupy Nefitów i Lamanitów. Najważniejsze wydarzenie ma miejsce ok. 34 r. n.e., kiedy Jezus po zmartwychwstaniu przybywa również do Ameryki, by tam głosić słowo Ewangelii.

Księga Mormona
Oczywiście ciężko o historyczne dowody prawdziwości Księgi. Jednak Kościół LDS (Latter-day Saints) podaje nam bardzo skuteczną radę, dzięki której możemy potwierdzić  jej autentyczność: "Czytamy Księgę Mormona,  modlimy się i prosimy Go, by dał nam znać, czy to, co przeczytaliśmy, zawiera prawdę”. Same Złote Płyty nie przetrwały do dzisiejszych czasów. Jedyne świadectwo ich istnienia zapisane jest na pierwszych kartach Księgi Mormona, gdzie 11 przyjaciół Josepha Smitha deklaruje, że widziało oryginalny tekst na własne oczy. Niemniej jednak tłumaczenie zostało wydane już w 97 językach w ilości 150 milionów kopii. W Polsce można ją zamówić całkowicie za darmo na stronie internetowej związku. Może być to zatem bardzo ciekawy dodatek do biblioteczki, źródło wiary, bądź podstawka pod kubek na herbatę, w zależności od stosunku do tego odłamu Kościoła.

Czas może na zaznaczenie specyfikacji tego związku wyznaniowego. Podstawową cechą odróżniającą Kościół Świętych w Dniach Ostatnich jest nieuznawanie jedności Trójcy Świętej. Dogmat przyjęty na soborze nicejskim w 325 r. jest jednym z podstawowych aktów wiary dla dzisiejszego chrześcijaństwa i jego nieprzyjęcie skutkuje niemożnością przyjęcia mormonów do Światowej Rady Kościołów. Organizacja ta wraz z kościołem katolickim nie uznaje nawet wyznawców Kościoła LDS za chrześcijan. Ponadto Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich należy do tak zwanych kościołów pierwotnych – oznacza to, że ich struktura i działania mają być jak najbardziej zbliżone do wspólnoty utworzonej w I w. przez samego Jezusa Chrystusa. Uważają się również za jedyny prawdziwy chrześcijański Kościół odrzucając jednocześnie dialog ekumeniczny z innymi odłamami. Mormoni podkreślają bliskie pokrewieństwo człowieka z Bogiem. Oznacza to, że człowieka składa się z ciała i duszy, której ojcem ma być sam Bóg.


Salt Lake Temple
Jeśli chodzi o sakramenty to formą dość znacznie się różnią od tych, które znamy ze świata katolickiego. Chrztu można dokonać dopiero na osobie „rozróżniającej dobro i zło”. W praktyce jest to 8-letnie dziecko, które przyjmuje sakrament poprzez pełne zanurzenie ciała w wodzie. Jednak ciekawą sprawą jest również możliwość dokonania chrztu na osobie zmarłej, na co już, niestety, w wypadku sprzeciwu nieboszczyk nie może wiele poradzić. Służba kapłańska natomiast ma charakter ochotniczy, bezpłatny i jest możliwa już od 12 roku życia. Jednak wiąże się to z pewnymi obowiązkami. Kapłani bowiem są zobligowani odwiedzenia przynajmniej raz w miesiącu rodziny, która została mu przydzielona w celu katechizacji. Ponadto mają obowiązek pomocy jej w potrzebie. Małżeństwo natomiast zawierane w świątyniach mormońskich ma charakter wieczny; oznacza to, że nawet po śmierci współmałżonka sakrament wciąż jest aktualny.

Jeśli właśnie stwierdziliście, że chcecie zostać mormonami to muszę Was głęboko rozczarować. Wyznawcy mają całkowity zakaz picia alkoholu i papierosów. Oczywiście dla części z Was nie będzie to jakiś ogromny problem. Jednak ta „koszerność” tyczy się również kawy i… herbaty, które jak wszyscy dobrze wiemy czynią spustoszenie w naszych ciałach, a ich spożywanie prowadzi do halucynacji, nekrofilii i znęcania się nad małymi świnkami. Dlatego podczas eucharystii wierni nie spożywają chleba i wina, a trunek zastępują zwykłą wodą. Natomiast podczas IO 2002 w Salt Lake City poziom trudności znalezienia alkoholu był wprost proporcjonalny do możliwości ujrzenia Chińczyka-murzyna na bladoróżowym jednorożcu.

Świątynia FLDS w Eldorado, Teksas
Wróćmy jednak do historii. Przez pierwsze 60 lat istnienia członkowie Kościoła praktykowali poligamię. I to nie w wersji „arabskiej”, tylko z pełnym rozmachem. Sam Joseph Smith posiadał 29-33 żon z czego co najmniej 7 nie miało nawet 18 lat podczas zawierania sakramentu. Było to powodem częstej migracji mormonów, którzy spotykali się z niechęcią innowierców do wielożeńskich praktyk. Najpierw zostali wygnani z Fayette (okolice Nowego Jorku) i przez Nauvoo i Independance dotarli do miejsca, w którym dziś wznosi się Salt Lake City. Tam zbudowali swoją własną społeczność, gdzie dziś swój rdzeń ma region kulturowy mormonów. Oczywiście nie wszyscy pogodzili się z utratą możliwości posiadania wielu żon. Powstał Fundamentalistyczny Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (FLDS), których jeden z prezydentów – Warren Jeffs był ścigany listem gończym przez FBI i posiadał 75 małożonek. Swoją drogą ruch ten miał również swoje specyficzne i dość groźne społecznie zasady jak niedopuszczanie do kapłaństwa rasy czarnej (praktykowane w oficjalnym kościele LDS do 1970 r.). Ponadto fundamentaliści głoszą poglądy o tym, że Adam był w istocie Bogiem Ojcem, a jedynym zadośćuczynieniem za cudzołóstwo jest pozbawienie się życia.

Spotkania niedzielne zwykle trwają nawet 3 godziny. Po typowej eucharystii uczęszcza się na 40-minutowe szkółki niedzielne, a następnie udaje się na spotkania w różnych grupach (kapłani, kobiety, młodzież). Życie codzienne mormonów nie odróżnia się od zasad przyjętych w społeczeństwie w którym żyją. Nie posiadają żadnych ksiąg zakazanych, jedynie muszą przestrzegać zakazów spożywania wcześniej wymienionych używek, jak i wzbraniać się przed hazardem oraz (jakże by inaczej) seksem przedmałżeńskim i pornografią.

W wieku około 20 lat porządny mormon powinien udać się na misję. Oznacza to 2-letnią służbę mającą na celu ewangelizację społeczeństwa, w którym dany misjonarz zostanie osadzony. Jednak jeśli chodzi o kwestie finansowe to nie jest za wesoło, bo ochotnik musi opłacić sobie całą wycieczkę. Jeśli właśnie wyobraziliście sobie Świadków Jehowy pukających od drzwi do drzwi licząc na łaskawą duszę która zaprosi ich do środka, to nie jesteście wiele od prawdy. Misjonarze bowiem zazwyczaj podróżują dwójkami zaczepiając biednych ludzi na ulicy.

Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich to wspólnota, która co prawda, doktrynalnie nie różni się wielce od innych wyznań chrześcijańskich jednak w istocie to zupełnie inna wiara. Przez 180 lat rozprzestrzeniła się po całym świecie i dziś jedynie 6 z 15 milionów mormonów żyje w rdzennym USA. W państwach takich jak Tonga i Samoa wyznawcy tej religii stanowią nawet ponad 30% mieszkańców. Polska wspólnota liczy ok. 1500 członków, więc jest to grupa bardzo niewielka, lecz prężnie działająca jak na swoją liczebność. Ciekawostką jest fakt, że wieś Zełwągi na mazurach tuż przed II WŚ była jedynym miejsce w Europie, gdzie mormoni stanowili większość. Mimo to polscy wyznawcy Kościoła LDS wciąż czekają na swoją świątynie. Na całym świecie rozrzuconych jest ich już 127,a najbliższa znajduje się niedaleko zachodniej granicy, we Frankfurcie.

wtorek, 25 grudnia 2012

Wiara Baha'i, czyli liberalna wersja islamu


Bahaicka Świątynia Lotosu w Delhi


Zakładam, że tytuł wpisu może dla niektórych osób wydawać się nieco egzotyczny, a może nieco intrygujący. Nie byłbym zaskoczony, gdybym dowiedział się, że wielu z Was nawet nie słyszało o czymś takim jak „bahaizm”. Z tego powodu moim zadaniem będzie rzucenie światła na tą jedną z najnowszych uniwersalistycznych religii na świecie.

Aby zrozumieć istotę wierzeń bahaitów musimy wspomnieć co nieco o odłamie islamu dominującym w Persji - kraju narodzenia tejże religii. Otóż szyici zakładają nadejście Mahdiego, mesjasza, który wywodzi się z rodu Mahometa i ma nadejść tuż przed Sądem Ostatecznym, by zbawić ludzkość. Co ciekawe, niektóre koncepcje muzułmańskie (raczej bliższe sunnizmowi) uważają Jezusa za jednego z Mahdich. Kolejny ma nadejść i stanąć u jego boku, by pokonać antychrysta – Dżadżdżala.
Báb

W tym miejscu jesteśmy zmuszeni przenieść się do XIX w. i postaci Sayyida Mirzy Ali Muhammada, któremu w 1844 roku znudziło się długie i ciężkie do wymówienia nazwisko, więc postanowił je zmienić na coś przystępniejszego. Wybór padł na imię „Báb”, co oznacza ni mniej, ni więcej tyle co „Brama do Boga”. Związane było to z ogłoszeniem swojego boskiego posłannictwa i nadejścia Mahdiego. Sam Báb nie miał zbyt sielankowego życia. Już w dzieciństwie został osierocony i został  wychowany przez swojego wuja. Natomiast po rozpoczęciu swojej misji był wielokrotnie szykanowany, wyśmiewany oraz więziony za swoje przekonania. Mimo to zebrał wielu zwolenników, którzy stworzyli ruch religijny zwany babizmem. Jednak po jedynie 6 latach posłannictwa, 9 lipca 1850 r. został rozstrzelany przez znanych ze swego pacyfizmu muzułmanów.

Baha'u'llah
Jego dzieło było kontynuowane przez Mirzę Husayna Ali Nuriego. Doprowadziło to (a jakże by inaczej) do jego pojmania i uwięzienia przez władze perskie w lochach Teheranu, gdzie doznał objawienia boskiego. W jego wyniku zmienił swe imię na Baha’u’llah (Chwała Boża) i po uwolnieniu w 1863 r. ogłosił wszem i wobec, że to on jest wypełnieniem proroctw Bába. Zmusiło go to do opuszczenia rodzinnej Persji. Podróżował i głosił swe nauki na obszarze Bliskiego Wschodu aż do śmierci w 1892 r.

Jakie są więc podstawowe założenia bahaizmu? Najbardziej istotny jest fakt, że religia ta ma na celu połączenie duchowe całej ludzkości. Doktryna zakłada, że przeszłość jest pełna posłańców, którzy dostosowywali przekazywane nauki do obecnego rozwoju ludzkości. Byli nimi między innymi Kryszna, Abraham, Budda, Jezus, Mahomet, a ostatnio Baha’u’llah. Każdy objawiony miał ogłaszać nadejście kolejnego posłańca, a piękny ,łańcuszek póki co, kończy się przynajmniej na najbliższe 1000 lat na założycielu bahaizmu. Powoduje to uznanie przez bahaitów słuszności większości religii, co nadaje specyficzny stosunek co do innowierców. Mianowicie zamiast obcinania kończyn, palenia na stosach, bądź bardziej subtelnego pozbawienia niestosownego żywota, są wręcz aż nienaturalnie pacyfistyczni. Wyobraźcie sobie, że świątynie bahaickie nie posiadają żadnych symboli religijnych i każdy może czcić swojego Boga. Inną sprawą jest to, że na świecie dopiero ósma jest w budowie. Ale o świątyniach kiedy indziej.

Uogólniając, w wierze Baha’i najwyższym celem jest osiągnięcie duchowej i moralnej doskonałości. Zalecenia i zakazy natomiast określone są w Kitab-i-Aqdas – natchnionej księdze napisanej przez Baha’u’llaha. Wyrosły u podstaw szyizmu bahaizm zebrał w sobie to, co najlepsze miały inne religie na świecie jak dobroć, szacunek, czy pokój i dołączył do nich swoje zasady; miedzy innymi równość kobiet i mężczyzn. Dziś to jedna z podstaw życia społecznego państw zachodnich, jednak w XIX w. i dodatkowo w kraju islamskim? Wiara Baha’i powstała w 1863 r., a jako pierwsze kobiety uzyskały prawa wyborcze, dopiero 6 lat później, mieszkanki Wyoming. Nie bez powodu również przypomniałem o jednym z odłamów islamskich. W krajach muzułmańskich, gdzie wyrównanie praw kobiet i mężczyzn jest odbierane z takim zainteresowaniem jak zeszłoroczne zbiory rzepy w Republice Komi, musiało to wzbudzić pewne oburzenie. Takie postulaty niszczyły w jasny sposób pewien porządek społeczny. Ludzie boją się drastycznych zmian, dlatego bahaici stali się prześladowani, a wiara ta nie przyjęła się w konserwatywnych państwach muzułmańskich.

Tutaj dochodzimy do kolejnych, dość świeckich cechach, które świadczą o ponadprzeciętnym intelekcie Baha’u’llaha. Mianowicie religia ta zakłada, powszechną i obowiązkową edukację oraz stworzenie jednego wspólnego języka do porozumiewania się ze wszystkimi narodami. Dziś proponowane są języki takie jak angielski, czy esperanto. Jeśli chodzi o politykę, to bahaizm mówi o braku w nią ingerencji i całkowitym posłuszeństwie wobec rządu. Są to dość wyjątkowe cechy, które prawdopodobnie spowodowane są nieco bardziej modernistyczną genezą tej religii. W tym momencie warto również wspomnieć o innych specyfikacjach bahaizmu. Wierzący posiadają własny kalendarz, gdzie rok ma 19 miesięcy, każdy z nich liczy 19 dni, a rachuba rozpoczyna się 21.03.1844 r. Ciekawostką jest również stosunek do życia klasztornego. Jest on najzwyczajniej zakazany.

Mauzoleum Bába w Hajfie
Na zakończenie chciałbym zasygnalizować również temat, który pragnąłbym rozwinąć w przyszłych artykułach – miejsca święte. W zasadzie powinienem tutaj tylko wspomnieć o jednym takim miejscu – Hajfie w Izraelu. Znajdują się tam mauzolea Baba i Baha’u’llaha licznie odwiedzane przez wyznawców. O istocie Hajfy świadczy również fakt, iż mieści się tam Powszechny Dom Sprawiedliwości – centrum administracji bahaickiej. Dzisiaj wiara Baha’i zrzesza 5 do 6 milionów wyznawców w około 200 państwach na świecie, a ich wspólnota wciąż się rozszerza.  Jednak każdy z nich ma obowiązek oddania 19% dochodu netto Kościołowi. Więc zanim przyjmiecie tą wiarę, pomyślcie, czy się to Wam opłaca.